Dwie blondynki w Poznaniu!


Wycieczka z cyklu "zorganizuj sobie sam". Oprócz pałętania się po górskich szlakach, lubię czasem pozostać na nizinach i zatracić się w zgiełku miasta. Pierwszym moim prawdziwy, dorosłym wyjazdem była dwudniówka do Krakowa, którą zorganizowałam wraz z Pańcią. Ponownie postanowiłyśmy połączyć swe siły i zajechałyśmy aż na Wielkopolskę, by poznać stolicę województwa. Zapraszam!



Góry Złote: Borówkowa Góra

Przez czas pewien moją mamę intrygowała pewna góra, która była wszędzie widoczna, a nikt nie mógł wskazać jej nazwy. Za każdym razem gdy zatrzymywaliśmy się na chwilowy postój, moje oczy kierowały się na pasmo Gór Złotych, które pięknie rozciągało się wzdłuż horyzontu. Wreszcie, gdy znalazłyśmy wolny weekend pasujący całej ekipie, wyruszyłyśmy odkrywać nieznane! Zapraszam!


Styczność ze śniegiem sprawia mi zawsze radość

Wzgórza Lewińskie

Czołem! Zgubiłam gdzieś po drodze powera, który pozwalał mi na swobodniejsze pisanie. Lekko mnie przyblokowało i nie czuję już tej świeżości, co przy pierwszej relacji, jaką umieszczałam na tej stronie. Wstęp do tego wpisu męczę już drugi dzień, a i tak nie wyszedł zachęcająco. Postaram się więcej energii włożyć w dalszą część, zatem usiądź wygodnie i czytaj!


Spokojnie, spokojnie to tylko ogrodzenie.

Opolskie Świstaki i dwie wieże

Rok podróżniczy należało rozpocząć w godny sposób. Myślę, że mogę podzielić się z Wami przepisem na zimową wyprawę w góry. Zacznijmy od dodania masowej ilości śniegu, następnie w góry wpuszczamy zamaskowane Świstaki, dużą szczyptę uśmiechu na twarzy i na koniec zdobywamy nie jedną, a dwie wieże widokowe. Co z tego wyszło? Wpis, który możecie przeczytać! Zapraszam!

fot. Andrzej Gmiterek "Struś"

Podsumowanie 2016 roku

Grudzień dobiega końca, a na horyzoncie wyłania nam się nowiuteńki, pachnący świeżością rok 2017. Jaki on będzie niech nadal pozostanie tajemnicą. Teraz chciałabym się skupić na tym co było, co się wydarzyło i co sprawiło uśmiech na mojej twarzy. Podsumujmy podróżniczy rok 2016. Do dzieła! :)


HAJ i okoliczne ścieżki

Kolejna wycieczka z serii odwiedzamy południowych sąsiadów. Tym razem w rozpisce były szczyty, które nie wykazywały się jakimiś szczególnymi wysokościami, ale pamiętajmy, że małe góry potrafią wycisnąć z nas siódme poty. Zatem przekraczamy granicę państwa i wyruszamy na szlak. Zapraszam!

piękna, czeska jesień

To Piekło nas zaczarowało

Ten moment, kiedy myślisz, że jesteś już u celu, a tak naprawdę poszedłeś w odwrotną stronę. Trafiasz do Piekła i tak Ciebie mami, że nawet nie sprawdzasz, czy dobrze idziesz. A idziesz źle, ale o tym dowiadujesz się przypadkiem. Zachęciłam do dalszego czytania? To zapraszam dalej, humoru nie powinno brakować w tej opowieści.

gdzieś wywiało białe plamki