Tatrzańskie urodziny - zimowe wejście na Sarnią Skałę

Zacznijmy od tego, że odkrywając coraz to nowsze miejsca, moja opinia o zadeptanych tatrzańskich szlakach ulegała ogromnej zmianie. Jak kiedyś byłam zachwycona tymi górami, tak z biegiem czasu kolejność się odwracała. Dziś mogę powiedzieć, że miłość odżyła i śmiem twierdzić, że z większą mocą. Zapraszam na opis trasy zwieńczonej szampańskim nastrojem. :)

Jak się ma kolce na nogach, to się idzie z uśmiechem na twarzy

W środku powszechności.

Odczułam totalne przemęczenie własnym pisaniem. Chyba wprowadziłam za dużo samokrytycyzmu, nie potrafiłam spojrzeć wstecz na moje teksty i przeczytać je z zadowoleniem. Cały czas mi czegoś brakowało. Może za wysokie progi sobie ustaliłam, może powinnam zacząć od podstawowych norm, może to co jest proste tak naprawdę mnie opisuje. Próbowałam pisać jako ktoś, z kim wcale się nie utożsamiałam. I to diametralnie szybko pochłaniało całą moją energię i entuzjazm blogowania. Dlatego z nadchodzącym rokiem przemyślałam wiele spraw. Trwało to długo, na tyle długo bym utwardziła fundamenty, na których chcę działać od dzisiaj, od teraz.


Dobrý deň Pilsko

Coś w tym jest, że góry przyciągają jak magnes. Sama tego doświadczyłam. Choć na Pilsko wiele razy narzekałam i nie polubiłam się z tą górą, tak chcąc nie chcąc wybrałam się ponownie w Beskid Żywiecki. I powiem, że perspektywa zmienia moją ocenę. Tym razem dałam mu szansę od słowackiej strony i na szczęście nie zmarnował tego! Zapraszam.



Zostałam pokonana czyli jak zmieniłam swój pogląd na góry

To była zdecydowanie jedna z najkrótszych wycieczek jakie odbyłam w swoim życiu. Błędne Skały od zawsze uwielbiałam i już za dzieciaka ganiałam po skalnych labiryntach. Pech chciał, że to właśnie w tym miejscu przydarzyła mi się niemiła sytuacja, która niestety utrzymuje się cały czas w mej psychice. Ale walczę, bo gór nigdy sobie nie odpuszczę. Zapraszam na trochę górski a życiowy tekst.


VI Opolski Festiwal Gór

To już klasyk. Podsumowanie festiwalu przepełnionego szpejem i górskimi widokami ponownie pojawia się na moim blogu. Tylko, że ta edycja do innych niepodobna! Chyba nie muszę wspominać, że poprzeczka stale rośnie, a organizatorzy nadal zaskakują. Coraz lepsza atmosfera, klimatyczniejsze miejsca i szalone pomysły. Chyba Opole powoli zaczyna COŚ znaczyć na arenie górskiej! Zapraszam.

fot. Michał Złotowski

Wakacje na beskidzkich wyspach

Ostatni dzień. Miało być spokojnie, krótko i bez dodatkowej adrenaliny. Wyszło w sumie jak zawsze. To był czas, w którym najmniejszy ruch zaczynał irytować, a w głowie kiełkowały złowrogie myśli. Próbujesz w duchu przeklnąć okropnie palące słońce, psychicznie już eksplodujesz a trasa zapewne większości osób nie sprawiła tyle problemów. Zapraszam!

Kościółek w Rabce Zaryte

Bezludnym szlakiem przez Gorce

Rano zapytałam czy szlak należy do tych bardziej obleganych. W odpowiedzi usłyszałam, że jest duże prawdopodobieństwo natrafienia na tłumy. Z perspektywy czasu dementuję plotkę. Żywa dusza w tych terenach to rzadkość. Chyba, że zaliczamy do turystów osoby zbierające jagody, to fakt - statystyka się zwiększa. Dzisiaj słów kilka o spokojnym i przyrodniczym szlaku.