Dokończony cel - Góry Bardzkie zaliczone w całości

Hej wszystkim. Weekend był jak najbardziej udany. Odpoczynek w górach to jest coś, co uwielbiam. Wcześnie rano, czyli punkt 6 wyjechaliśmy z Opola w kierunku Ziębic. Po dotarciu na miejsce szybko się przebraliśmy i jechaliśmy w kierunku dworca.

Napis na stacji kolejowej


Kolejny cel - Kłodzko. Gdzieś około 30 minut jazdy starym pociągiem. Wysiedliśmy pełni pozytywnej energii wdrapania się na koronę gór bardzkich. Pierwsze nasze wejście na szlak nie wróżyło niczego dobrego. Jeszcze niedawno te tereny były podmokłe i ciężko wchodziło się po takim błocie. W oddali, za chudziutkimi drzewami była locha z małymi. Pierwsze moje skojarzenie gdy ona “warknęła” było odpalenie koparki. Drugie skojarzenie to jakiś niedźwiedź w drzewach. Dreszczyk mnie przeszył. W skupieniu wchodziliśmy przez łąki, ruiny a także pola, aż doszliśmy do Kukułki - pierwszy nasz postój.


Widok z Kukułki

Widok z Kukułki

Chwilowy postój

Kłodzko
 Dobra, nie poddajemy się. Przed nami wiele ostrych podejść. Sił brakuje przy mocnym słońcu. Przy każdym wspinaniu się na górę, czułam jak moje łydki pracują. No i kolejny szczyt na mojej liście. Kłodzka Góra (765m n.p.m)


Z mamą

Kłodzka Góra osiągnięta
 No i ostatni punkt długiego (godzinnego) odpoczynku - Przełęcz Łaszczowa.







 No i ostatnie zwiedzanie Kapliczki i Białego Krzyża.

Obryw Skalny w Bardzie

Punkt poboru wody
"stado przy wodopoju" :) No i spacerkiem wróciliśmy "Drogą Krzyżową" do samiutkiego Barda. Zainteresował nas spływ kajakowy, także może za dwa tygodnie tam się wybierzemy. Siedząc na stacji kolejowej czułam się dziwnie. Bo rok temu także siedziałam na tej ławce z Tobiaszem, znowu jechaliśmy w stronę Ziębic i znowu byliśmy na lodach wspólnie. Ten dzień był bardzo udany ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz