`Droga bez powrotu` - czyli wejście na Trójmorski Wierch

Zapewne zastanawia was tytuł tego posta. Spokojnie, w swoim czasie wam wytłumaczę. Celem naszej wycieczki było zdobycie sudeckiej góry - Trójmorski Wierch (1145m n.p.m.). Jak sama nazwa wskazuje, ta góra połączona jest z trzema morzami. Tam spotykają się rzeczki/potoczki Nysy Kłodzkiej, która ma dopływ do Morza Bałtyckiego, Lipovski Potok z Morzem Północnym oraz wody spływające do doliny Morawy połączone z Morzem Czarnym. Jedyne jak i wyjątkowe miejsce w Polsce.

 *Pieszą wędrówkę zaczęliśmy w miejscowości Międzygórze, gdzie na niewielkim parkingu zostawiliśmy samochód. Jeszcze tylko upewniliśmy się jakimi szlakami mamy dreptać i wrzuciliśmy przeogromne plecaki na swoje plecy. Na rozgrzewkę mieliśmy minimalne zejście w dół po asfalcie, by za chwilę znowu wchodzić pod górę. Szliśmy czerwonym szlakiem na Średniak.

Nasza trasa szlakiem czerwonym



Pierwszy postój na potoku, który od pewnego momentu zaczął nam towarzyszyć :)

Z mamą
 Po regeneracji sił i odpoczynku naszych nóg od asfaltu, kierowaliśmy się do góry. Pogoda dopisywała, nie było ani za zimno, ani za gorąco. Jeżeli dobrze z mapy wyczytałam to jest to potok Wilczka. Kilka kroków dalej i czeka na nas ostre podejście pod górę.

Leśne widoki
 Jeszcze tylko kilka głębokich oddechów i będziemy na Średniaku. Dalsza trasa prowadziła także czerwonym szlakiem, aż do Schroniska Na Śnieżniku. W schronisku wypoczęliśmy, zjedliśmy talerz bigosu, przybiliśmy pieczątki i ruszyliśmy w stronę naszego celu. Na naszej drodze było kilka przełęczy, malutkich szczytów. Pierwszym z nich (na odcinku schroniska i Trójmorskiego Wierchu) był Mały Śnieżnik no i blisko niego Goworek. Z niebieskiego szlaku zmieniliśmy się na zielony.

 Obok szlaku były ogromne skały, na których zrobiliśmy sobie długi postój. Zaparzyliśmy wrzątek na kawę, zjedliśmy ciastka i bułki i podziwialiśmy widoki. Słońce górowało i dzięki temu widoczność była wyśmienita. W oddali pięknie prezentował się Trójmorski Wierch z 25 metrową wieżą widokowo-pożarową.

Odpoczynek - w tle Trójmorski Wierch

Trójmorski Wierch z wieżą widokową
 No więc koniec postoju, czas kierować się dalej. Przełęcz Puchacza (żółty szlak) zaprowadziła nas na szczyt Puchacz (zielony szlak) i z Puchacza prostą drogą do Trójmorskiego Wierchu.

Z mamą (w tle szczyt, który już zdobyłyśmy)
 Upragniony cel zdobyty i z uśmiechem na twarzy można wykrzyczeć “W ŻYCIU PIĘKNE SĄ TYLKO CHWILE”!

Widok z wieży widokowej

Widok na pobliskie pasma górskie

Wieża widokowa w całej okazałości

Wysyłamy pozdrowienia : )

Tablica informacyjna

Nizinna góralka

Nizinna góralka z wieżą widokową :)

Wspólne pamiątkowe zdjęcie
 Nadszedł teraz czas, by wytłumaczyć cytat zawarty w tytule. A mianowicie będzie tutaj ogromna skarga. Kiedy kierowaliśmy się do Międzygórza szlaki nie były dobrze oznakowane. Co za tym idzie? Zamiast spędzić 2 godzin w górach, by dojść tam gdzie się chce, spędzasz je dwukrotnie dłużej. Wystarczy ominąć jeden zakręt, by nagle znaleźć się w jakimś dziwnym miejscu. Gdyby nie nasza intuicja i niewielkie ryzyko, pewnie zostalibyśmy w górach jeszcze dłużej. Szlak był co kilometr, dwa odstępu. Czy to trudno narysować częściej trzy kreski na drzewie? Czy nie można poprawić szlaku, gdy widzi się że jest już zamazany? Najwyraźniej na tamtych odcinkach nie! Cieszę się, że wyszliśmy w miarę szybko z gór. Taka sytuacja i tak nie wymaże u mnie chęci zdobywania kolejnych szczytów. :)






1 komentarz:

  1. Fajna wycieczka połączona z pięknymi widokami (Śnieżnik) i małą przygodą szukania drogi wyjściowej :)

    OdpowiedzUsuń