`Hej bystra woda, bystra wodzicka` - wodnym szlakiem przez Bardo

No i zaczęły się upragnione wakacje, a co za tym idzie? Aktywny wypoczynek w okolicach górskich. Tym razem padło na wodny szlak przez Bardo. Pierwszy raz, hmm.. no dobra, drugi raz wsiadam do “pojazdu wodnego” by przepłynąć dwugodzinny spacer. Za pierwszym razem płynęłam tratwą z flisakami w Pieninach, tym razem sama z ekipą płynęliśmy pontonami po Bardzie (Nysie Kłodzkiej).

W czasie instrukcji poruszania się pontonem



Jak już wspomniałam cała podróż trwa dwie godziny i trzeba być czujnym, żeby zapamiętać którą stroną rzeki trzeba płynąć na przykład pod mostem.




Wodna nuta


 Płynęliśmy jako pierwsi w pontonie numer 28. Każdy trzymał w ręku pagaj i wiosłowaliśmy, aż do mety. Tyle sił wyczerpałam, ale czułam się zafascynowana widokami i tym, że troszkę poprawiłam mięśnie. Oczywiście nie obeszło się bez jakiś usterek na skórze, odciski od pagaju na odcinku między kciukiem a palcem wskazującym, połamane paznokcie. Ale warto było.

 Nie raz trafiało nam się kręcenie w kółko pontonem, ale przynajmniej był jakiś ubaw z tego. Lądowaliśmy także w trzcinach, czy drzewach. A i mieliśmy jeden odcinek WODOWANIA PONTONÓW, gdzie trzeba było przenieść ponton kilkadziesiąt metrów po lądzie. Przyznam, że był trochę ciężki, ale w czwórkę sprawnie to poszło ; )

Wodowanie pontonów

Wodowanie pontonów
 Spływ był dobrym pomysłem, na pochmurną pogodę. Pochmurną pogodę? Przecież na zdjęciach mamy piękne słoneczko. Tak, tak.. na początku pogoda chciała nas wyeliminować z gry, lecz tak łatwo się nie poddaliśmy, co zaowocowało pięknym widokiem podczas spływu ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz