Tatry Zachodnie zaliczone

Wczoraj był dość męczący i wyczerpujący dzień, ale udało nam się dokończyć szczyty w Tatrach Zachodnich. Około godziny 8 udaliśmy się samochodem na parking do Doliny Chochołowskiej a 45 minut później jechaliśmy ciuchcią od Polany Siwej do Polany Huciska. Pieszo dreptaliśmy do schroniska, by zasmakować szarlotki. Kilka minut siedzenia i ruszamy na pierwszy szczyt - Grzesia. A później Rakoń, Wołowiec, Jarząbczy Wierch, Kończysty Wierch i do samej doliny Chochołowskiej. Najcięższe podejście, a także zejście było na sam Wołowiec (2064m n.p.m) gdzie musieliśmy wspinać się po skałach i uważać, by nie spaść w przepaść. Trasa zachwycała nas swoimi widokami. Z jednej strony Dolina Chochołowska i szczyty Tatr Polskich, z drugiej strony widok na Słowację i Rohacze. Jako iż rok temu byliśmy w tej dolinie i strasznie nużyła nas długa droga, to wsiedliśmy z powrotem w ciuchcię i odjechaliśmy do wejścia do TPN.. Wycieczka jak najbardziej udana, Tatry Zachodnie w całości przebyte.

Widok z Grzesia



Widok z Grzesia

Widok z zakończenia trasy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz