"Wspomnienia są oknem na szczęście."

Cześć wszystkim wiernym czytelnikom. Jak widać na moim blogu panuje nuda, wieje starością. Trzeba to wszystko ogarnąć. Naszły mnie wspomnienia, powroty myślami do tych pięknych chwil.. chwil spełniania malutkich marzeń. Emocje przy każdym kroku ku górze, nadzieje na bajeczne widoki, wiara we wspaniałą przygodę. To wszystko dostać na pięć dni. Zamykam oczy i widzę połyskujących pięć jezior z klarowną wodą, odbijających letnie promienie słoneczne. Widzę zarysy groźnej Orlej Perci. Gromady ludzi przy Morskim Oku, Czarnym Stawie. Taterników wspinających się na najwyższy wierzchołek Tatr. Odważne kozice stąpające po skałach w okolicy Starorobociańskiego Wierchu. Widzę kontrast widoków Polski i Czechów.. Polski i Słowacji. To wszystko tak pięknie można zdobyć, z zachwytem opowiadać dzieciom, wnuczętom, a choćby i napotkanym ludziom na szlakach górskich. Jak się cieszę, że rodzice wstrzyknęli we mnie dużą dawkę energii, że mogę ją rozładować tam, w tych magicznych miejscach. Mogę cieszyć się każdą chwilą spędzoną w najpiękniejszym zakątku Polski. To wszystko jest takie realistyczne. W przyszłym roku zakładam nowy zeszyt na pieczątki.. ale naturalnie zostawię sobie ten starszy, bym miała czym się chwalić znajomym, rodzinie. Po prostu stan pierwszego zeszytu nie wskazuje na to, by on prosił mnie o następne wędrówki zapisane w jego kartkach. A skoro już przy wędrówkach jesteśmy, to czeka mnie wycieczka. Nie lada wyczyn, ponieważ jest to zagraniczna. Opuszczam moją ojczyznę, by zapoznać się z kulturą i społeczeństwem niemieckim, chcę podziwiać Berlin w magii świąt bożonarodzeniowych. Będą zdjęcia, będzie opowiadanie o tym. Ja się postaram wszystko w szczegółach Wam zapisać. Jestem ciekawa jak to wszystko się potoczy. Życzę miłego spędzania ostatnich dni listopada i czekania z cierpliwością na nowe posty od “opolskiej podróżniczki”. Trzymajcie się ciepło!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz