Wzgórza Niemczańsko - Strzelińskie

Cześć wszystkim! Wczoraj wędrówka po wzgórzach mogłaby zrezygnować niejednego turystę. Ja natomiast nie poddałam się i dalej czuję ten pociąg do gór. Pogoda rutynowa, ciągły deszcz towarzyszący nam na każdej wędrówce. Pierwszy szczyt-Gromnik. Początek prezentował nam to czego nie chcieliśmy widzieć, a mianowicie błoto przez nasz szlak. Wiele mokradeł stawało nam na drodze, grząskich terenów jak i wysokich podejść po mokrych liściach. Trasa poziom hard.

"Prawdziwy turysta z mydła nie korzysta"



Pierwszy postój przy skrzyżowaniu pod Dębem.

Drogowskaz
Ruszamy dalej. Kilka kroków i można by pójść na zawał. Z rowu przez naszą drogę przebiegł mały jelonek. Wszystko byłoby okej, gdyby nie fakt że z wielkiego zaskoczenia i gdy później za mną usłyszałam mocno spadające krople z drzew. Horror na całego. Ochłonięcie i dalsza droga. Z mapy wyczytaliśmy iż obok naszego szlaku powinien znaleźć się krzyż cygański pokutny. Gdyby nie moje bystre oko i skupienie na trasie bez obaw ominęlibyśmy ten “zabytek

Cygański krzyż pokutny
Ostatni cel tej góry to sam szczyt i zachwycanie się widokami nowo powstałej wieży (2011 rok) i wielkimi wykopami budowlanymi.

Wieża na szczycie
No to biegusiem w kolejne ciekawe miejsca. Teraz w standardzie mamy gubienie szlaku, więc i tym razem zbaczaliśmy przypadkowo z niego. Dojście do Źródełka Cyryla, a później cali przemoknięci gnaliśmy do Ziębic. Zdjęć później nie robiłam, ponieważ aparat nie wytrzymałby tego deszczu, a każdy z nas szedł z mieszanym humorem, więc jedynym celem było znalezienie się w ciepłym domku. Później zrobię opis spacerku po Ziębicach. Trzymajcie się!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz