Zbaraniałam przez te szlaki!

"O ile mniej roz­cza­rowań byłoby w życiu, gdy­by nasza dro­ga przy­pomi­nała górskie szlaki. "


Sobota. Ostatni weekend ferii zimowych. Coś trzeba zrobić, coś wykombinować. Spontaniczny plan wyjazdu do Wisły i wejście na przesympatyczną Baranią Górę (1220m n.p.m.). Jest ona drugim szczytem, zaraz za Skrzycznem, co do wielkości pasma Beskidu Śląskiego. Góra leży na granicy powiatu cieszyńskiego i żywieckiego, na terenie miasta Wisła. 
Trasa, którą pokonaliśmy



Dreptanie zaczęliśmy od Czarnej Wisełki wkraczając w progi Rezerwatu Przyrody Wisła.

Początek trasy
 Trzeba było rozprostować kości i przyzwyczaić się do wspinaczki, gdyż od wakacji moje nogi nie nosiły górskich traperów.
Czarna Wisełka
Pierwsze kroki
Źródełko
Tablica informacyjna
Baraniogórska roślinność
Pierwszy postój
Zamrożony wodospadzik
Pierwsze kroki stawialiśmy na asfaltówce, później oblodzona droga i wreszcie leśne ścieżki. Z czarnego szlaku zmieniamy się na czerwony i pniemy się do samego Schroniska PTTK na Przysłopie.
Leśna roślinność
Widoki z czerwonego szlaku
Można powiedzieć, że czerwony szlak to taki skrót do schroniska. Można oczywiście obrać tą spacerową ścieżkę dookoła góry, lecz tam napotykamy zwiększoną liczbę oblodzonej drogi. Po 30 minutach dochodzimy do Izby Leśnej, gdzie już rzut beretem do samego schroniska. 

czerwony szlak
nasza trasa
Izba Leśna
Izbę Leśną i pobliskie chatki zostawiamy w tyle
Miły towarzysz
Schronisko swoim wyglądem przypomina raczej jakiś mini hotel, pensjonat. W środku trochę surowo, brakowało mi takiego swojskiego, góralskiego klimatu. Usiedliśmy w jednej z drewnianych ław, zjedliśmy swoje posiłki i ruszyliśmy na sam szczyt. 

Mapka na Przysłopie
Drogowskaz
Znak na jednej ze ścian schroniska
Na Baranią Górę od Schorniska prowadzą teraz trzy szlaki. Szlak czerwony, którym przyszliśmy. Szlak zielony z Chatki AKT na Pietraszonce i szlak niebieski ze Schroniska PTTK Dworzec Beskidzki. Według drogowskazu mamy godzinę, by wejść na sam szczyt. Od tego momentu możemy obcować z wiosenną zimą. Spokojne wejście i podejście pod wieżę widokową, z której mieliśmy przyjemność zobaczyć same Tatry. Tak oto zdobyliśmy szczyt Beskidu Śląskiego. Czas na drogę powrotną do Białej Wisełki. 

Widok powyżej schroniska
Wejście do Rezerwatu Baraniej Góry
Im wyżej tym coraz lepsze widoki
Drogowskaz
Chwilowy postój
Widoki z Wieży
Trasy na górach
Na szczycie
Zejście od północnej ściany Baraniej Góry
Zejście według mnie było ciężkie. Oblodzone dróżki dały się we znaki i dużo czasu poświęciła moja ekipa na czekanie, aż wreszcie stanę na nogi i pójdę. Zaliczyłam kilka upadków, dużo poślizgnięć, ale było przy tym dużo zabawy. Wracaliśmy niebieskim szlakiem (Białą Wisełką) i drogą asfaltową kierowaliśmy się do miejsca, gdzie zaczęliśmy. 

wyjście z lasu z oblodzoną ścieżką
Kaskady Białej Wisełki
Zasłużony obiadek w Zbójnickiej Chacie na Równicy
Bigos w chlebie moich towarzyszów

Tak oto zrobiliśmy 18 km w 5 godzin i 20 minut. Polecamy taki spacerek na krótkie weekendy : )

3 komentarze:

  1. Miło trafić na kolejny górski blog :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widoki cudne;D Propos upadków sama kilka zaliczyłam wchodząc na Babią mało aparatu nie potłukłam;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlaczego ten śnieg był taki śliski hihi, pozycja na raczka była w pewnym momencie dominującym stylem poruszania się po szlaku. Dałyśmy radę :)

    OdpowiedzUsuń