"Baba i Góry - zapiski z wypraw"

Wchodząc do mojej ulubionej biblioteki (na Minorytów) od razu kieruję się na dział geograficzny i szukam fajnych przewodników, poradników, opisów gór. Jestem wybredna co do zasięgu geograficznego opisywanego, wolałabym czytać o polskich, niesamowitych górach, niż o wyprawach w Alpy, Andy, Atlas. Wszystko na A, tak przypadkiem.

Postanowiłam się przełamać i poszerzyć horyzonty nabywanej wiedzy. Okładka na pierwszy rzut oka zaciekawiła mnie, teraz tylko zajrzeć do środka i sprawdzić, czy przyjemnie będzie się czytało. Wszystko na plus, więc kieruję się do Pani bibliotekarki, by wypożyczyć książkę.

"Baba i Góry - zapiski z wypraw", bo o tym właśnie chciałam pomówić. Dzięki autorce uświadamiam sobie, że jeśli nie teraz, to kiedyś na pewno się uda. Góry były, są i będą, więc moje marzenia nie uciekną (chyba).

Motywacją Grażyny Szuby (autorki) w pierwszym rozdziale Alpy był rekord wysokościowy, o który dużo osób zadawało pytania i zawsze podwyższali stawkę, mówiąc "e tam, mogłabyś wejść wyżej (...)". Najważniejsze, że udowodniła sobie, że potrafi.



Następnie (kolejno) opisane wyprawy to Atlas Wysoki, Olimp, nasze Sudety Wschodnie i zdobycie odznaki GOTu, Apeniny, znowu Alpy (tym razem Mont Blanc z dwoma podejściami) i optymistyczne zakończenie Kretą.

W rozdziale o Mont Blancu zawarte jest wiele przydatnych informacji, jak chociażby zachowanie podczas niespodziewanego zjazdu po śniegu, co zrobić gdyby... i charakterystyczna nauka na własnych błędach. Dokładne sprawdzanie prognozy pogody, szacowanie najpotrzebniejszych rzeczy i oszczędność jedzenia.

Książkę czytałam przez jakieś trzy dni, z niemożliwym zaciekawieniem. I z ręką na sercu mogę ją wszystkim polecić. Nawet tym "zielonym" w tych sprawach. Nie bójcie się spełniać postawionych sobie celów, stopniowo dojdziecie do nich i będziecie szczycić się ogromną satysfakcją. Trzymam kciuki za Wasze wszystkie wyprawy, te po połoninkach, Tatrach czy zagranicznych pasmach.

A może wy macie jakieś ulubione książki? :)

Okładka dla zainteresowanych

3 komentarze:

  1. Zaciekawiłaś mnie recenzją książki, więc może sama po nią sięgnę. Tak jak ty lubię czytać o polskich górach, ale może kiedyś dam się namówić na górskie wędrówki przekraczając polską granicę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak uda mi się dorwać to przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O, zaciekawiłaś mnie tą pozycją! Obawiam się tylko, że u siebie w bibliotece jej nie znajdę... Tak czy inaczej dziękuję za wpis :)

    OdpowiedzUsuń