Dobry dzień! Dzień dobry!

Ahoj wszystkim! Mam w sobie mnóstwo pozytywnej energii, a przecież trochę minęło od noszenia traperów i kontemplowania górskich pejzaży. I zacięcie, nie wiem co mam dalej napisać. Wiele się mówi o etyce górskiej, o tym jaki powinien być człowiek przemierzający wszelakie ścieżki. Temat rzeka jednym słowem, ale przecież każdy ma prawo do opinii. Jeśli Was interesuje mój wywód na temat mówienia "Cześć" tudzież "Dzień dobry" na szlaku, to możecie przewinąć na dół.

Drogowskaz w Tatrach



Ostatnio w sieci pojawił się filmik, w którym turyści pytani są o słowa wypowiadane na szlaku. Czy jest w tym sens, kto powinien pierwszy powiedzieć i w jakich okolicznościach wypowiada się słynne "Cześć". Odpowiedzi, muszę przyznać, są dość ciekawe i niektóre powiązane są z tym, co staram się teraz tu przekazać.

Zacznę od tego, czy ja praktykuję taki zwyczaj. Wiadomo. Na początku myślałam sobie "skąd moi rodzice znają tych wszystkich ludzi na szlaku, że im mówią cześć". Później na spokojnie wytłumaczyli mi, że to forma grzecznościowa, takie serdeczne pozdrowienie. A że jestem osobą, która woli stać w cieniu i przed każdym występem robi z siebie buraka, to słowem się nie odzywałam. Wstydziłam się na górskiej ścieżce powiedzieć komuś obcemu pozytywne "Dzień dobry".

Teraz jestem doroślejsza i zaczynam przełamywać własne bariery. Uwielbiam poznawać nowych ludzi, odwzajemniam uśmiechy, oferuję pomoc bliźniemu. Uwaga, opisuję kolejną anegdotkę życiową. Kiedyś wędrując bodajże z Doliny Kościeliska na Przysłop Miętusi wraz z Tobiaszem  wymyśliliśmy sobie zadanie. Musieliśmy każdemu turyście powiedzieć "Dzień dobry" lub "Cześć" w zależności od grupy wiekowej. Oczywiście podołaliśmy wyzwaniu :)

Drugie pytanie. Kiedy pozdrawiam turystów? Jeśli jestem w rejonie, gdzie góry nie są popularne jak chociażby niektóre szczyty w Sudetach, to tam bez dwóch zdań wołam "Dobry dzień". Gdy idę asfaltówką do Morskiego Oka to ten zwyczaj sobie raczej odpuszczam. Z reguły staram się pozdrowić osoby, które wiedzą po co są w górach, którym nie trzeba tłumaczyć tej pasji i to widać chociażby po ich zachowaniu podczas wędrówki.

Kto powinien pierwszy pozdrowić? Myślę, że tu nie ma reguły i nigdy nie zastanawiałam się nad tym. Zawsze staram się pierwsza pozdrowić, wtedy to jakoś mnie podnosi na duchu. Natomiast nie lubię, kiedy ktoś odburknie albo nawet nie odpowie na moje "Dzień dobry". Chociaż zdarzają się przypadki, gdzie ludzie wolą iść w samotności i raczej unikają wszelkich propozycji do rozmów. Tylko wtedy to zrozumiem ale uważam, że taki zwyczaj powinien być praktykowany.

Teraz pozwólcie, że zaproszę Was na ten film! :) KLIK



2 komentarze:

  1. Fajnie to przedstawiłaś,podoba mi się powitanie w różnych językach, bo przecież nie wiemy jakich narodowości turystów spotkamy na szlaku.
    O powitaniu w górach fajnie przedstawia "Portal tatrzański", można o tym poczytać w http://portaltatrzanski.com/kultura/item/700-powitanie-w-gorach

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy artykuł, dziękuję za podesłanie mi go :)

    OdpowiedzUsuń