Droga Gwiazdeczko

Ostatnio miałam fazę na przeglądanie górskich blogów z zaciekawieniem czytając to, co nam serwowali autorzy. Najczęstszym i popularnym postem okazał się jednak internetowy list do Mikołaja, w którym podajemy listę swoich upragnionych prezentów. Jako, że Mikołaj dzisiaj mnie odwiedził, postanowiłam na dłuższą metę napisać list do samej Pani Gwiazdeczki. Zapraszam!

fot. weheartit





Nie będę opisywać tutaj prezentów dotyczących życia codziennego, wolałabym się skupić na gadżetach niezbędnych dla mnie do podróżowania. Zaczynamy:

#1 Oczywista oczywistość, że numerem pierwszym i moim MUST HAVE jest plecak. Do tej pory używałam i chyba używać jeszcze będę podręczny plecak typu szkolnego, miejskiego. Teraz chciałabym zacząć nowe przygody z wyspecjalizowanym, ale nie aż zanadto, plecakiem. Po pierwsze jest wygodniejszy niż to co mam teraz, po drugie posiada system nośny, który dba o cyrkulacje na odcinku pleców i ich nie obciera. To są podstawowe cechy górskich plecaków, więc wybór ilościowy i jakościowy zostawiam Gwiazdeczce. :)

Przykładowy plecak - Deuter Futura 32
#2 Latarka. Myślę, że w tematyce spraw bezpieczeństwa nie muszę się wypowiadać, wszyscy dobrze wiedzą, po co nam taki gadżet w górach. Ale dla tych początkujących osób mogę chętnie w kilku zdaniach opisać. Jak wiemy pogoda w górach jest nieoceniona, nigdy nie wiemy czy mając słońce w mieście będziemy mieć je także na szczycie. Załamanie pogody może przyjść w każdej chwili, co może wiązać się z dłuższym, nieplanowanym pobytem na szlaku. A wiadomo naturalne światło w nocy idzie sobie zrobić drzemkę i w tym wypadku potrzebna jest nam latarka. Także, jeśli lubimy nocne wojaże po szczytach, czy eksplorowanie jaskiń jesteśmy zmuszeni do użycia tego sprzętu. Jeśli chodzi o jej formę to zastanawiam się nad czołówką, gdyż jest najbardziej praktyczna.

Przykładowa latarka - SILVA RANGER
#3 Stuptuty. Wiele osób myśli, że używa się ich tylko zimą, żeby śnieg nie wchodził nam do butów. Po części się z nimi zgadzam, ale nie widzę problemów używania ich o każdej porze roku. Jeśli na szlaku jest błoto, to dzięki stuptutom(?) nie ubrudzimy sobie nogawek. Myślę, że są praktyczne i dlatego znajdują się na mojej liście górskich prezentów :)

Przykładowe stuptuty - Salewa Protection GTX Gaiter
#4 Śpiwór. Dawno zastanawiałam się nad praktycznym i dobrym śpiworem. Przydatny w chwilach, gdy czeka nas "gleba" w schronisku, czy wybieramy się pod namiot. Jeśli ktoś nie chce, bądź nie lubi śpiworów, to może zastąpić je karimatą. Też się dobrze sprawdza, ale w moim przypadku wolę być dobrze otulona podczas snu, co śpiwór nam dobrze gwarantuje.

Przykładowy śpiwór - Bergson Camper
#5 No i nie obeszłoby się bez książek. Wszystko co jest związane z górami, wszelkie poradniki, wszelkie opisy, atlasy, mapy. PRZYJMĘ WSZYSTKO GWIAZDECZKO :) A najbardziej wyczekiwaną serią jest GórFanka Anny Czerwińskiej!

To chyba wszystko. A Wam -póki jeszcze trwa Mikołaj- chciałam życzyć wymarzonych prezentów, pogody ducha i jak największej radości ze zdobywania szczytów. Trzymajcie się! HEJ!


1 komentarz:

  1. No to życzę aby Mikołaj z tej listy 'must have' coś podrzucił :)

    OdpowiedzUsuń