Hiszpania: San Sebastian

I tak oto w szybkim czasie przenosimy się z Aragonii do kraju Basków. O tym czym jest Kraj Basków, jak wygląda promienisty San Sebastian i z jakimi stworzeniami morskimi możecie się spotkać w Aquarium, będzie w dzisiejszym poście! Zapraszam :)


Czym tak dokładnie jest ten Kraj Basków? Nieformalnym obszarem. Podzielonym na dwa państwa - Hiszpanię i Francję. Można to tak nazwać. Baskowie to dość specyficzna ludność. Jakie jest ich pochodzenie? No ten temat jest dość trudny, ponieważ nadal trwają nad tym naukowe spory. Jedno jest pewne. Baskowie chcą odzyskać starożytne prawa narodowe, które dałyby im niezależność wobec Madrytu.

Kraj Basków leży nad Zatoką Biskajską, dzięki czemu dobrze rozwinęło się tam rybołówstwo oraz żegluga morska. I jak na standardy Hiszpanii (bo w Aragonii również to zauważyłam), bardzo dużą popularnością cieszy się też rolnictwo i sadownictwo.

A jeśli chodzi o kuchnię to najsłynniejszymi daniami są kałamarnice w sosie własnym, potrawa z dorsza oraz pilaw po baskijsku. Tutaj trochę się zaskoczyłam, ponieważ normalnie na małe kanapeczki czy to różne przystawki mówi się TAPAS, natomiast w San Sebastian i innych miastach tegoż niewielkiego kraju mówi się po prostu PINXOS. W czym jest różnica? Sama do końca nie umiem się połapać.

Rio Urumea (Rzeka Urumea)
deptak ciągnący się wzdłuż rzeki Urumea
Teraz jeszcze wspomnę o samym San Sebastian, a później zostawiam Was ze zdjęciami.

Mieszkańcy mówią, że San Sebastian to muszla, ponieważ kształtem ją przypomina. Coś w tym jest, przyjrzałam się głębiej. Zatoka Bahia de la Concha jest kolejnym argumentem na to, że to właśnie muszla jest dobrym symbolem tego miasta. Po pierwsze w nazwie Concha (muszla) ją posiada, po drugie wyspa leżąca pomiędzy dwoma wzgórzami, w obrębie zatoki, przypomina perłę.

Jeśli chodzi o tą wysepkę, to nazywa się ona Santa Clara i ma trochę straszną historię. Jakieś setki, setki, setki lat temu - dokładnej liczby nie znam - była ona miejscem izolującym ludzi chorych na dżumę. Dziś to teren, który może zwiedzić każdy turysta. Łodzie, które są jedynym transportem, kursują co pół godziny.

Po wschodniej stronie najpopularniejszej plaży jest sobie wzgórze, które już z dołu przykuwa uwagę. Otóż na jego szczycie umieszczona jest postać Chrystusa - Sagrado Corazón de Jesus, a dookoła niej możecie (będąc już na szczycie) zobaczyć resztki twierdzy Castillo de Santa Cruz de la Mota. Wzgórze nie jest jakiejś okazałej wysokości, bo ma jedynie 123 m n.p.m. ale widoki z niego są nie do opisania. Po przeciwnej stronie Monte Urgull (bo tak się nazywa ten szczyt) wznosi się Monte Igueldo, na które można wjechać samochodem, kolejką linowo-szynową bądź zdrowiej - iść pieszo.

No i wyszło na to, że bardziej skupiłam się na linii brzegowej niżeli wewnętrznych atrakcjach. Na zakończenie jeszcze polecam Aquarium, z którego zdjęcia zobaczycie poniżej. Pozdrawiam!

Santa Clara otoczona wodami Bahia de la Concha
Po prawej rzeka Urumea wpływa do Zatoki


Moja miłość!
Polecam wszystkim!


Polskim Szlakiem ;)

Teraz zdjęcia ze zwiedzania AQUARIUM!

Aquarium

Czy tylko mi te kolory przypominają lata świetności Power Rangers?



Aż korci, żeby dorysować minkę :)

Drzemka
Tego pana nie muszę przedstawiać.




Moja ulubiona rybka :)
Tutaj już ciężko powiedzieć "Gdzie jest Nemo" :)

Koniec zwiedzania AQUARIUM, czas na resztę zdjęć z San Sebastian:

Santa Clara

Playa de la Concha
Kuchnia Morska 

2 komentarze:

  1. Pinchos (lub jak kto woli pintxos) to po prostu baskijska odmiana tapas. Niby jest jakaś różnica między pinchos a tapas, ale dla mnie niezauważalna. Hiszpanie pewnie by się teraz na mnie obrazili za taką uwagę :)
    Ale się rozmarzyłam oglądając Twoje zdjęcia. Przepiękne wakacyjne widoki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hiszpanie sami w sobie może by się nie obrazili, prędzej Baskowie. Ale fakt faktem ja też nie widzę różnicy. :)

    OdpowiedzUsuń