Podsumowanie 2015 roku

Czas by trochę przysiąść i wpaść w chwile zadumy. Przywołać całoroczne wspomnienia i upchać je w jeden artykuł. Moje pierwsze takie wyzwanie. Czas również na to, aby odpowiedzieć sobie na pytanie "Jaki był to dla mnie rok". Czego się nauczyłam, co mnie zachwyciło, a co sprawiło, że chcę więcej? Bez zbędnego gadania zapraszam Was na skrót roku 2015!

Babia Góra



STYCZEŃ

Zapowiadał się optymistycznie. W Nowy Rok szturmowaliśmy diabelną Babią Górę (KLIK), której do końca nie ujarzmiliśmy z powodu kiepskich warunków atmosferycznych. Ale jedno jest pewne i ostatnio zdałam sobie z tego sprawę, że to była moja NAJLEPSZA wycieczka w tym mijającym roku. Była adrenalina, była zabawa, był mróz. Ale jako zgrana kompania wspieraliśmy siebie nazwajem. Styczeń jest również tym miesiącem, w którym ja osiemnaście lat temu przyszłam na świat. I to właśnie w tym roku obchodzone było moje wejście w świat dorosłości. Do dziś pamiętam widok przepięknego tortu uformowanego na kształt Świnicy! (KLIK) Dziękuję!


KWIECIEŃ

Jeśli dobrze pamiętam to w okresie wielkanocnym udaliśmy się do Krasiejowa zwiedzać potężne stworzenia. Co prawda straciliśmy bilet, ponieważ nie udało nam się wszystkiego obejrzeć ze względu na zmienne warunki pogodowe. Ale za to skorzystaliśmy z Oceanarium i Kina, więc jakiś tam uśmiech jest. W kwietniu również odbyła się moja pierwsza samodzielna wycieczka do Krakowa. Wraz z koleżanką zaplanowałyśmy wszystko, zarezerwowałyśmy hotel i stworzyłyśmy plan. Przecież na darmo nie uczę się turystyki w szkole ;) Trzeba zdobytą wiedzę gdzieś praktykować.

KRAKÓW  oraz KRASIEJÓW

Kraków
MAJ

Na majówkę wybraliśmy się w nowe tereny poznając urokliwe miejsce - Klimczok. Za klimat i świetną chatkę dostaje ode mnie miano ulubionego! A co. Chociaż pogoda nie sprawiała miłej, atmosfera w grupie była przednia. Na koniec ciepłego miesiąca udałam się na praktyki zagraniczne do Hiszpanii. Zamieszkałam w przyjaznym miasteczku Sos del Rey Catolico, gdzie mogłam poczuć się jak w domu. Praktyki wspominam pozytywnie. Liznęłam trochę języka hiszpańskiego, zasmakowałam tamtejszych potraw, zapoznałam się z kulturą, a co najważniejsze - nabyłam doświadczenie. Owocny to był wyjazd!

Klimczok oraz Hiszpania

Klimczok
LIPIEC

Ten miesiąc był dość wydajnym miesiącem. Po pierwsze trafiłam wreszcie w szeregi PTTKu, po drugie miałam wycieczki co tydzień, po trzecie i najważniejsze - poznałam wiele wspaniałych osób! Pierwszą wyprawą zorganizowaną był wyjazd w Góry Ołowiane i Kaczawskie. Można uznać to za wakacyjną rozgrzewkę i zapoznanie z wyjazdami PTTK. Druga wycieczka oscylowała raczej w nizinne tereny - Lubiąż, Środa Śląska i Dolina Bystrzycy. I na zakończenie tego przyjemnego miesiąca wybraliśmy się w Góry Kocie. Mało popularne, mało wymagające, ale w jakimś stopniu mi zaimponowały. Tak w skrócie przedstawia się pierwszy miesiąc wakacji.

Góry Ołowiane | Lubiąż | Góry Kocie

Wstęp w szeregi PTTK
SIERPIEŃ

Ten miesiąc zdecydowanie był pod znakiem rodzinnej eskapady. Przez bity tydzień szwędaliśmy się po pienińskich ścieżkach. Było przyjemnie i nostalgicznie. W dniu przyjazdu od razu zafundowaliśmy sobie killera wchodząc na Sokolicę po długiej podróży samochodem w upale. Reszta dni była już spokojniejsza. Zdobyliśmy Trzy Korony, Wysoką - tak nawiasem mówiąc to podoba mi się ten szczyt - zwiedziliśmy warownie leżące przy jeziorze Czorsztyńskim. Było trochę tych wypraw. A koniec wakacji przypieczętowaliśmy wycieczką z PTTK na wygasły wulkan - Ostrzyce. Było przyjemnie i udało mi się zobaczyć Złotoryję - miasto, które było na mojej liście.

Pieniny | Ostrzyca

Beskid Sądecki (w trakcie wakacji w Pieninach)
PAŹDZIERNIK

Ogólnie to ten miesiąc był najlżejszym miesiącem jeśli chodzi o naukę. Miałam praktyki w Miejskiej Informacji Turystycznej, z których jestem przeogromnie zadowolona. To była wielka i przyjemna nauka. A co do wyjazdów to wybraliśmy się w Góry Stołowe z TRAMPem zbierając skalne grzyby. W październiku odbyła się również długo wyczekiwana impreza - IV Festiwal Gór, z którego mam bardzo miłe wspomnienia. Cieszę się, że mogłam na własne oczy zobaczyć Ryszarda Pawłowskiego, Piotra Pustelnika i Denisa Urubko. Trzej wspaniali himalaiści! Pod koniec miesiąca rodzinnie w poszerzonym składzie szturmowaliśmy najwyższy szczyt Gór Stołowych - Szczeliniec Wielki! Takie wspomnienia mnie naszły.

IV Festiwal Gór | Szczeliniec Wielki | Skalne Grzyby


LISTOPAD

Tutaj nie działo się zawiele, a to dlatego iż na początku miesiąca skręciłam sobie kolano. Pod znakiem zapytania stał również wyjazd Andrzejkowy, aczkolwiek doprowadziłam siebie do jako takiego stanu, by móc choć trochę powędrować i się pobawić. Co do samego rajdu to jest on moim wielkim przeżyciem. Nigdy nie chodziłam na takie bale, nigdy nie brałam udziału w takich imprezach. Ale jeśli jest to organizowane pod kątem turystyki, to biorę w ciemno! I tak upłynęły dwa dni na górołażeniu, tańcowaniu i znowu górołażeniu!

Rajd Andrzejkowy


GRUDZIEŃ

Okres świąteczny. Ostatnim rzutem na taśmę dostałyśmy się na imprezę prowadzoną przez Klub Przyrodników BOLKO i mój ulubiony TRAMP, gdzie mogliśmy wspólnie świętować Mikołajki. Akcja rozgrywała się w Pokoju, interesującym mieście na Opolszczyźnie. Świeża relacja jest od jakiegoś czasu na blogu, więc jeśli ktoś jeszcze nie czytał to zapraszam.

Mikołajki


I zleciał ten rok. Jak go wspominam? Przyjemnie, choć zdarzały się chwile słabości. Miałam wielką przyjemność uczestniczenia w reportażu prowadzony przez panią Basię Tyslik z Radia Opola. Jak na początku napisałam bardzo miło wspominam wycieczkę na Babią Górę, mimo że szczytu nie osiągnęliśmy, wspominam również praktyki w Hiszpanii, bo to jednak coś nowego i rzadko spotykanego w życiu. Czy spełniły się moje marzenia? Tak, choć nie wszystkie. Ale przede mną rok 2016, w którym będę dalej szukała siebie i swojego JA. Będę się kształciła, nawet na błędach. Czekam z niecierpliwością na nowości! Wam życzę Szczęśliwego Nowego Roku owocnego w wyprawy. (Chyba zawsze to życzę)! I ZDROWIA

6 komentarzy:

  1. Myślę, że 2016 r. przyniesie Tobie wiele wrażeń, zdobywania nowych szczytów i poznawania nowych osób, będzie rokiem pod znakiem przygody. Niech spełnią się Twoje marzenia te wielkie i te najmniejsze, a Ty będziesz mogła na zakończenie roku podsumować go jak najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje, bardzo owocny rok :) A 2016 pewnie będzie jeszcze lepszy. Życzę przede wszystkim spełnienia Twoich marzeń w tym nowym roku oraz wszelkiej pomyślności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia i również slę dużo zdrowia i wypraw! :)

      Usuń
  3. PTTK rozpoczął moją przygodę z górami. Uwielbiałam zbierać pieczątki i punkty do GOT. Życzę Tobie zawsze pięknej pogody na polskim szlaku. Niech nowy rok przyniesie nowe górskie wyzwania. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak piękne życzenia. No i oczywiście wzajemnie! :)

      Usuń