Dolny Śląsk: Chełmiec i Stara Kopalnia

Południowa część naszego kraju była dla mnie zawsze ciekawym punktem jeśli chodzi o wycieczki. Tutaj również się osiedliłam i spędzam swoje spokojne - jeszcze - nastoletnie życie. Tutaj również wędruję po pobliskich jak i dalszych górach i czerpię niespożytą energię. Zapraszam Was na spacer bardzo powiązany z górnictwem. Dolny Śląsk - tam dzisiaj będziemy odkrywać!

Wycieczka odbywała się w dniu, w którym ostatecznie mieliśmy się pożegnać z zimą. Mieliśmy, aczkolwiek w praktyce wyszło to zupełnie inaczej. W towarzystwie przesympatycznie wyglądającej przed spaleniem marzanny przemierzamy Boguszów-Gorce, aby natrafić na szlak, który zaprowadziłby nas na okoliczny szczyt. 

Chełmiec (851 m n.p.m.) ma trochę skomplikowaną historię. A mianowicie podczas pomiarów geodezyjnych zaszła pomyłka w obliczaniu wysokości gór należących do pasma wałbrzyskiego. Chełmiec oficjalnie plasuje się na drugim miejscu jeśli chodzi o wysokość, mimo wszystko sklasyfikowany został do Korony Gór Polski. Dlaczego nie zostało to zmienione? Nie mam zielonego pojęcia. Warto oczywiście wspomnieć, że teraz Borowa (853 m n.p.m.) dzierży miano najwyższego wzniesienia.

Wracając do Chełmca, bo to jeszcze nie wszystko. Często ludzie mylą go ze Ślężą. Gdyby tak spojrzeć na ich sylwetkę, to przyznam rację. Identyko. Jeśli spojrzeć na szczyt, również podobieństwo wśród wież przekaźnikowych. A i historycznie pasują jak ulał. Na ich szczytach w dawnych czasach czczono pogańskie rytuały.


Kombinacji wejść na szczyt jest od groma. Ano dlatego iż góra ta leży na terenie trzech miast. Różnorodność czyli dla każdego coś dobrego. Z naszego punktu docelowego rozpoczyna się Droga Krzyżowa Trudu Górniczego czyli około 14 granitowych tablic "Ciężkich jak górniczy trud". Jeśli chodzi o samą ścieżkę to nie jest ona wymagająca, zresztą wystarczy spojrzeć tylko na obrazek wyżej.

Docierając na szczyt początkowo rzuca nam się w oczy wielkich rozmiarów krzyż, który wznosi się aż na 35 metrów. Idąc nieco dalej mamy wieżę widokową i maszt radiowo-telewizyjny, który w stanie wojennym zagłuszał transmisję Radia Wolnej Europy. W tej sytuacji również mamy powiązanie ze Ślężą.


Zanim swoje nogi będziemy kierować w stronę zejścia, odprawiamy jeszcze świstakowe i trampowe modły czyli przyniesioną z dołu Marzannę najzwyczajniej w świecie palimy na stosie..tfu śniegu! Z tak czystym sercem i duszą możemy wreszcie obrać właściwy szlak. Kolejnym punktem wyprawy była atrakcja znajdująca się w Wałbrzychu, także właśnie tam zmierzamy.

Spaliła się ze wstydu
Kiedy już robimy pierwszy krok w mieście, szukamy wszelakich znaków wskazujących nam drogę do naszego celu. Stara Kopalnia w Wałbrzychu jest miejscem, które na długo zapadnie mi w pamięci i które wywarło na mnie ogromne wrażenie. Miejsce, które chcę/pragnę wszystkim polecić. Zwłaszcza, iż dane nam było być oprowadzanym przez niesamowitego przewodnika.

Co ciekawego jest na tym terenie? Już śpieszę z odpowiedzią. Na początek warto zajrzeć do kawiarenki i sklepu zarazem. Ja zaopatrzyłam się w torbę ekologiczną z pomysłowym nadrukiem nawiązującym do Kopalni, którą teraz dumnie noszę chadzając po Opolu. Jest też duży zbiór książek, które można poczytać czekając na swoją kolej zwiedzania.

Kiedy już się doczekamy zostajemy wprowadzeni w zasady, jakimi kierowali się pracownicy kopalni zwani górnikami. Czytałam dużo w Internecie opinii innych osób, którzy narzekali, że miejsce nie ma tego klimatu. Wszystko tam jest poukładane, czyste. I jest w tym trochę prawdy, ale mimo wszystko znajdziemy oryginalne maszyny pamiętające czasy swojej świetności i będące w takim samym stanie, w jakim je pozostawiono tam.

Dwa najciekawsze punkty Kopalni to zdecydowanie wieża widokowa, z której oficjalnie możemy podejrzeć najwyższy szczyt Gór Czarnych i zarazem Gór Wałbrzyskich - Borową. Dane nam będzie jeszcze zobaczyć pobliskie szyby kopalniane, pasma górskie oraz Wałbrzych w całej okazałości. Na sam koniec czeka nas nie lada czynność jaką będzie zagłębienie się w podziemnych korytarzach. Zaopatrzeni w kaski z czołówkami poszukujemy Złotego Pociągu i...znaleźliśmy go.

Jeśli chodzi o bilety wstępu to normalny - 20 zł; ulgowy i grupowy - 15 zł :)

Trochę niedosytu zostawię na koniec i tym optymistycznym akcentem żegnam się z Wami. Do usłyszenia, zobaczenia, wędrowania na szlaku!




















Chełmiec (851 m n.p.m.)





4 komentarze:

  1. Marzanna spalona, zima wygoniona teraz tylko szukać słońca na szlakach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukanie słońca jest już znacznie łatwiejsze :)

      Usuń
  2. Nigdy w życiu nie byłem w tym miejsu i bardzo chętnie odwiedziłbym to miejsce.

    OdpowiedzUsuń