Z gór do miasta: Gliwice i Rudy

Wejście na Pilsko było pierwszym wyjściem w te wakacje z ekipą Grzmiącego Kubka. Nie ukrywam, że trochę kondycyjnie zipieliśmy na podejściach, o czym mogliście się przekonać czytając wcześniejszy post. Aby zregenerować siły, na następny dzień udaliśmy się do pobliskiej metropolii zwanej Gliwicami, by zaczerpnąć trochę miejskiego powietrza. Zapraszam!


RADIOSTACJA GLIWICKA

Czasami przeglądam sobie strony w poszukiwaniu ciekawych atrakcji znajdujących się nieopodal moich miejsc docelowych. Taka czynność sprawia, że moja lista "podróżniczych must have" stale się powiększa. Jeśli nie góry, to kolejną aktywnością podczas wypoczynku jest zwiedzanie. Tym razem na początek pięknego dnia trafiamy do Gliwic, gdzie już od jakiegoś czasu korci mnie, by zajrzeć pod włości najwyższego punktu w tym mieście.

Radiostacja Gliwicka dzierży miano najwyższej drewnianej konstrukcji na świecie. Wznosi się na 111 metrów i zbudowana jest z modrzewiowych belek utwierdzonych mosiężnymi śrubami. Miejsce to dużą rolę odegrało w czasach drugiej wojny światowej. 31 sierpnia 1939 roku o godzinie 20.00 uzbrojeni esesmani w cywilu - posiadali oni styl ubioru powstańców śląskich - zaatakowali wieżę i wysłali komunikat w języku polskim, który miał być pretekstem dla Hitlera do rozpoczęcia wojny, zrzucając przy tym winę na rzekomy atak ze strony Polaków. Słowa wypowiadane przez niemieckich cywilów brzmiały tak: "Uwaga, tu Gliwice. Radiostacja znajduje się w rękach polskich..."

Po wojnie wieża była już tylko zagłuszającym masztem. Aktualnie funkcjonuje tam muzeum, w którym można jeszcze bardziej zgłębić wiedzę. Radiostacja znajduje się przy ul. Tarnogórskiej, a wokół niej można sobie odbyć przemiły spacer w otoczeniu egzotycznej flory.

\

PALMIARNIA

Z tego miejsca zasypię większą ilością zdjęć, bo gdzie się nie obejrzałam, tam wszystko wydawało się być interesujące. Palmiarnia jest miejscem, które sprawia, że w kilka sekund z chaotycznego miasta wchodzimy w świat pełen harmonii i spokoju. Zwiedzanie podzielone jest na kilka sekcji takich jak rośliny użytkowe, tropikalne, pawilon historyczny i pawilon sukulentów. Atrakcją nad atrakcjami - według opini publicznej - jest ogromne akwarium, które co prawda nie wywołało u mnie uczucia WOW. Chyba bardziej pociągały mnie rośliny.

Palmiarnia mieści się przy ul. Fredry 4, wejście jest od strony Parku Chopina. Bilety to 5 zł za ulgowy i 7 zł za normalny. Nie kasują za robienie zdjęć ani nagrywanie filmików, chyba że jest to materiał komercyjny.


















Bardzo ważny przekaz!
ZABYTKOWA STACJA W RUDACH

Ostatnią atrakcją dnia była Zabytkowa stacja kolejki wąskotorowej w Rudach, którą nie pierwszy raz próbowaliśmy zwiedzić, o czym możecie poczytać w tym poście (KLIK). Tym razem odpuściliśmy sobie spacer wśród starych wagonów, chcieliśmy wczuć się w klimat, kiedy kolej funkcjonowała jak należy. Zakupiliśmy zatem bilet na trasę Rudy-Paproć-Rudy. Jest jeszcze druga opcja Rudy-Stanica-Rudy.

Przejażdżka trwa jakieś piętnaście minut w jedną stronę plus przerwa na stacji Paproć, gdzie dzieciaki mają frajdę z opcji przymierzenia czapki konduktora, bądź kierowania lokomotywą. Następnie tą samą trasą odbywa się powrót. Przejazd jak najbardziej jest atrakcją dla każdej grupy wiekowej. Wczuć się w ten klimat i odpoczywać w wielkim szumie to jest wyczyn.

Myśmy jechali trakcją spalinową za 12 zł od osoby, jest jeszcze możliwość trakcji parowej, która jest nieco droższa. Tak naprawdę nie wiem kiedy jaka jest opcja, bo myśmy w ostatniej chwili się załapali na przejazd nie patrząc czy jest coś innego do wyboru.



Nawet bilety są w tym stylu

2 komentarze:

  1. Do tej palmiarni wybieram się i wybieram i nie mogę wybrać, chyba mam za blisko :) Ale chyba w końcu się skusze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, ja dopiero po 18 latach wybrałam się na Wieżę Piastowską w moim rodzinnym mieście Opolu. :)

      Usuń