To Piekło nas zaczarowało

Ten moment, kiedy myślisz, że jesteś już u celu, a tak naprawdę poszedłeś w odwrotną stronę. Trafiasz do Piekła i tak Ciebie mami, że nawet nie sprawdzasz, czy dobrze idziesz. A idziesz źle, ale o tym dowiadujesz się przypadkiem. Zachęciłam do dalszego czytania? To zapraszam dalej, humoru nie powinno brakować w tej opowieści.

gdzieś wywiało białe plamki

Zanim wyruszyłam na szlak, zadałam sobie jedno fundamentalne pytanie. Dlaczego idąc do Piekła, kierujemy się na teren górzysty?

Aby rozwikłać zagadkę wybraliśmy się do niewielkiej czeskiej miejscowości o nazwie Brazec. Asfaltowym krokiem weszliśmy na szlak żółtym i wzdłuż niebieskiej wstęgi o nazwie Metuji kierowaliśmy swe kroki ku czeluściom zła. Po drodze mijamy osadę Ostrovy, w której znajduje się (według naszych realnych obliczeń) mniej niż dziesięć domków.


Na tym szlaku znajdują się dwa miejsca, w których naszym zadaniem będzie przeciąć Metuji. A w tej czynności pomagają niesamowicie klimatyczne mostki. Tym oto długim spacerem dotarliśmy do bram, bram Piekła. Z zewnątrz niepozorny domek, chociaż przyozdobiony drewnianymi diabłami, przyciąga sporą liczbę turystów, sądząc po napisie "rezerwacja" na stolikach. W środku panuje piekielny gorąc, gdzie nie spojrzymy tam porozkładane są czarcie figurki. Klimacik jest.

Piekło od zewnętrznej strony
I teraz zaczyna się cała zabawa.

Jeszcze jest cudownie, jeszcze w radosnym nastroju wychodzimy na szlak, aby dojść do następnego punktu na mapie. Idziemy cały czas szlakiem czerwonym, aż ukarze nam się wieża widokowa w Dobrosovie czyli Jiraskova Chata. Teoretycznie na wszystkich drogowskazach szukaliśmy tej nazwy i nigdy na nią nie trafiliśmy, ale argumentowaliśmy to tym, że i tak prawidłowo idziemy. PRZECIEŻ MIELIŚMY IŚĆ SZLAKIEM CZERWONYM. 


Na dowód, że dobrze szliśmy wklejam szlak czerwony
Wcale nas nie dziwi to, że nasza droga prowadzi ciągle po prostym, że nie ma żadnego odbicia do góry na zaznaczoną na mapie wieżę widokową. Co to, to nie. Jako, że szliśmy małą grupką i to jeszcze byliśmy na samym przodzie niż reszta świszczących, to nie mieliśmy żadnego punktu podparcia, na przykład dogonić kogoś. 

Gdy dotarliśmy wreszcie do jakiejś miejscowości, postanowiliśmy, że zaczekamy na resztę załogi. Przecież nigdzie nam się nie śpieszy a i rozpiętość była zbyt duża. Zatem w Namesti zatrzymujemy się w jednej z knajpek i postanawiamy wrzucić coś na ruszt. Patrząc cały czas na drogę czy ktoś z naszych nie idzie.

W tym momencie zdarzyła się chyba najlepsza dotąd informacja. Mianowicie spytaliśmy się kelnera czy daleko jeszcze do Dobrosova i tej wieży widokowej, bo idziemy..idziemy i końca nie widać. On tak na nas patrzy zdezorientowany i odpowiada coś tam, coś tam 15. Ja wielce uradowana myślę, że pewnie zostało nam 15 minut. Jak się okazało, Dobrosov był od nas oddalony o 15 KILOMETRÓW.

W tym momencie ogarnął nas niepokój. Jak to?! Przecież szliśmy szlakiem czerwonym, nigdzie nie zbaczaliśmy, co jest grane. A grane było to, że poszliśmy w przeciwną stronę czerwieni niż powinniśmy. I tutaj jest cały myk. To Piekło nas zaczarowało. Na szczęście - i tutaj sporych rozmiarów kamień spadł mi z serca - w drzwiach pojawiła się kolejna część naszej załogi. I to ta elitarna, więc każdy z nas mógł się już uspokoić.

W Namesti kursują autobusy, zatem nie pozostało nam nic innego jak zakupić bilet do Dobrosova i udać się tam komunikacją miejską. Śmigać 15 kilometrów, po takiej trasie, mi się po prostu nie chciało. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszyło. Po około pół godzinie docieramy do ostatniego punktu na mapie. Klimatyczna Jiraskova Chata została przejęta przez szturm Świstaków. I zostanie zapamiętana na długo.

Podsumowując powiem, że była to jedna z najlepszych wycieczek jakie odbyłam. To jak wszystkie elementy prowadzące do błędu scaliły się w jedno niezapomniane przeżycie jest czymś niesamowitym. Ja właśnie uwielbiam, kiedy momentami dzieje się coś nie po naszej myśli, wtedy możemy improwizować. A to w podróżach jest najpiękniejsze. Na koniec krzyknę: ŚWISTAKI GÓRĄ, za determinację i odnalezienie się w trudnej sytuacji. Trzymajcie się! :)

Jiraskova Chata




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz