Kulturalnie w Katowicach czyli zwiedzamy centrum

We wcześniejszych tekstach opisane było zwiedzanie dzielnic. Dzisiaj zabieram się za pisanie o centrum. Dlaczego warto zwiedzić Katowice? Za różnorodność. Za przygotowanie atrakcji turystycznych, choć my trafiliśmy na utrudnienia ze względu na trwający festiwal. Niżej opowiem coś o historycznym miejscu siatkarskim, wstąpimy na chwilę do NOSPRu i będziemy przechadzać się wśród różnorakich budynków. Zapraszam!


Niestety podczas samego zwiedzania centrum złapał nas deszcz. Chmury faktycznie od rana krążyły nad naszymi głowami i czuć było w powietrzu, że coś się święci. Skoro dotarliśmy do ścisłego centrum powinnam zacząć opisywanie od informacji ogólnych o mieście. Katowice prawa dostały w 1865 roku i stały się stolicą województwa.

Do geograficznych ciekawostek warto wrzucić wieść o tym, że miasto leży na dziale wodnym dwóch największych rzek w Polsce - Odry oraz Wisły. Jeśli chodzi o granice, to nie są one tak widoczne jak w innych województwach. Wystarczy jechać jedną drogą i chwilę później znajdujemy się w sąsiedniej miejscowości.


Katowicki styl nie jest tak typowy jak w innych miastach. Początki rozwoju rozpoczynały i skupiały się w rejonie dworców kolejowych, skąd odbiegały najważniejsze ulice miasta. Inaczej sprawa ma się natomiast dla przykładu w moim rodzinnym Opolu, gdzie wszystko rozpoczynało się od ratusza. Zapewne wiązało się to z tym, że stolica Górnego Śląska słynęła z przemysłu, a transport jak wiemy jest do tego zdecydowanie potrzebny.

Mają rozmach z reklamami
Pomówmy teraz o atrakcjach turystycznych oraz ważnych obiektach na śląsku. Należy również wspomnieć, że Katowice posiadają międzynarodowe lotnisko w Pyrzowicach, z którego ja rozpoczynałam podróż na hiszpańskiego Erasmusa. Oprócz tego warte odwiedzenia są dzielnice kopalniane Giszowiec i Nikiszowiec, o których możecie już przeczytać na blogu.

Przy Spodku, czyli miejscu do którego najbardziej mnie ciągnęło, stoi Pomnik Powstańców Śląskich. Składa się on z trzech orlich skrzydeł, które miały symbolizować trzy powstania śląskie. Należy on do największych obiektów monumentalnych w Polsce, a odsłonięto go 1 września 1967 roku.


Spodek to było moje marzenie od dzieciństwa. Oglądając w telewizji mecze rozgrywane właśnie w tym miejscu, zapragnęłam zobaczyć go z bliska. Zwłaszcza, że ma on ogromne znaczenie dla polskiej siatkówki. To właśnie tam nasi siatkarze zostali Mistrzami Świata w 2014 roku pokonując w finale potężną Brazylię. Oprócz imprez sportowych w Spodku występowały takie sławy jak Elton John, Metallica, Rammstein, Iron Maiden czy Robbie Williams.


Obok spodka znajduje się NOSPR czyli Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia. Na zwiedzanie nie było opcji z racji prób oraz festiwalu muzycznego, który nieopodal był rozgrywany. Weszliśmy tylko do holu, który był ogromną przestrzenią w minimalistyczny sposób zaprojektowaną. Gdzieniegdzie wisiały przepiękne żyrandole, do których mam słabość podczas zwiedzania. Zawsze muszę im zrobić zdjęcie. :)


Oprócz tego poszliśmy się przechadzać między ludźmi patrząc jak Katowice żyją sobotnim dniem. W samym centrum również potrafi być zielono. Świadczyć może o tym wysepka zaopatrzona w drewniane leżaki rozłożone wśród palm. Czy aby na pewno znajdujemy się w mieście słynącym z ciężkiego przemysłu?!


Jak wspominałam na centrum niestety nie mieliśmy dużo czasu, a do tego zmaganie z deszczem dodatkowo utrudniało zwiedzanie. Dlatego wierzę, że jeszcze wrócę do stolicy Górnego Śląska. W dzisiejszej części to tyle. Zabieram się za szykowanie czwartej i ostatniej. A tam zwiedzimy Muzeum, które oczarowało mnie tak bardzo, że będę je chętnie polecać. :)

2 komentarze:

  1. Bardzo lubię czytać Twojego bloga, pozdrowienia z Pogórza Izerskiego! :)

    OdpowiedzUsuń