Ostrawa z punktu mieszkańca

Kiedy przygotowywałam prezentację o naszych południowych sąsiadach na zajęcia z geografii najgorzej szło mi z ostrawską tematyką. Szczerze mówiąc, omijałam ją jak tylko mogłam. Widok wieży ratuszowej, wieczny smog, kopalniane miasto - to były składniki mojej niechęci. Wszystko się zmieniło, gdy dostałam możliwość wyjazdu na staż. Dzisiaj przedstawię pierwsze wrażenia z perspektywy mieszkańca. Zapraszam!



*Informacje zawarte w tekście będą w dużej mierze pod studenckie życie. Chodzi tu o zniżki, karty, miejsca.

KOMUNIKACJA MIEJSKA

Mieszkając w Opolu i jeżdżąc codziennie do pracy, średnio w autobusie spędzałam godzinę czasu na odcinku, który powinien trwać 20 minut. Rozbudowa dróg, wieczne remonty i takie tam. Gdy przyjechałam do Ostrawy, aż nie mogłam się przyzwyczaić do tak płynnego ruchu. Nie ma co ukrywać, że jest to spore miasto, ale ma też świetnie przygotowaną komunikację miejską. Uciekł Ci autobus? Bez problemu wsiądziesz w następny albo skorzystasz z oferty trolejbusowej czy tramwajowej. Jedną z wad jest to, że nie wszędzie dojedziemy jednym środkiem. Aby dostać się z dworca kolejowego w Svinovie do mojego akademika muszę najpierw wsiąść w tramwaj a potem przenieść się na trolejbus.

Z biletami na początku mieliśmy kłopot. Oczywiście zakup ich w automatach znajdujących się na przystankach nie jest trudny. Chyba, że na danym przystanku żółtej budki z cennymi karteczkami nie ma, wtedy trzeba radzić sobie w inny sposób. Z pomocą przychodzi karta płatnicza bądź wyrobiony ODIS (o którym później wspomnę). Po wejściu do jakiegokolwiek pojazdu musimy przyłożyć kartę/ODIS do terminala, który zatwierdza waszą jazdę, natomiast gdy zbliża się nasz przystanek - przykładamy ponownie, by dać sygnał iż się wylogowujemy. Wtedy z konta pobierane są pieniądze  za czas spędzony na przejazdach. 

Bilety długoterminowe warto sobie zakupić, gdy nasz pobyt jest dłuższy niż miesiąc. W porównaniu do mojego miasta, w którym jest jeden rodzaj transportu publicznego, a Ostrawy gdzie wybór jest spośród trzech koszt jest atrakcyjny. Na początku trzeba zarejestrować swoją kartę płatniczą na stronie DPO (odpowiednik naszej komunikacji miejskiej), a gdy już to zrobimy - grzecznie podejść do okienka i opłacić manipulacyjne bodajże 20 koron jako rejestrację i 249 koron za sam bilet. W przeliczeniu całość powinna wynieść 43 złote. Oczywiście bilet obowiązuje na całą komunikację (tramwaje, trolejbusy, autobusy)

*Jeśli masz dalsze pytania do komunikacji miejskiej, zostaw je w komentarzu poniżej :)

SKLEPY, CENTRA HANDLOWE


Kto choć raz przyjechał do Czech, ten wie jak tu działa branża handlowa. Przeważnie już w okolicy godziny siedemnastej większość ludzi opuszcza ulice miasta udając się do swoich domów. Po godzinie dwudziestej pierwszej nie uraczycie otwartego ani jednego sklepu, nawet w ścisłym centrum. A skoro o sklepach mowa, zrobię subiektywne zestawienie tych, które odwiedzałam przez miniony miesiąc. Na pierwszym miejscu pod względem cenowym znajduje się Penny, które może być czeskim odpowiednikiem Biedronki. Na ostatnim zaś postawiłabym Billę, która swój epizod miała również w Polsce. Specjalnie dla tego porównania wzięłam jeden produkt, którego cenę sprawdzałam w każdym napotkanym sklepie. Różnice wahały się w 2-4 koron..ale to nadal są różnice. Najlepiej jednak robi mi się zakupy w Albercie, w którym jako jedynym podoba mi się oferowany asortyment.

Na terenie Ostrawy znajdują się trzy główne centra handlowe. Do Avionu jeszcze się nie wybrałam, natomiast Futurum czy Karolinę znam już na pamięć. Ciężko porównywać te dwa obiekty z racji gabarytowej. Pierwszy jest stosunkowo mniejszy i znajduje się kilka minut od ścisłego centrum. Drugi - Karolina, jest kolosem, w którym widnieją takie marki jak Guess, Diesel czy Calvin Klein. Moim skromnym zdaniem Karolina wygrywa. Nie dlatego, że jest moją imienniczką ale za bogaty asortyment, wszystkie przedziały cenowe, ciekawą budowę no i dużą ofertę jedzeniową.

*Jeśli masz dalsze pytania do sklepów czy centrów handlowych, zostaw je w komentarzu poniżej :)


NOCLEG


Jestem studentką, więc jasne było zamieszkanie w akademiku. Nie znajduje się on w ścisłym centrum, ale i na lokalizację nie mogę narzekać. Dzielnica, w której żyję to Śląska Ostrawa. Wieczorami warto przyjść w okolice Stadionu Bazaly i popatrzeć na całe miasto, które mieni się tysiącem świateł. Sam ratusz przypomina londyński Big Ben, z lekkim przymrużeniem oka. Koszt noclegu jest porównywalny do tych polskich, a z racji iż jestem obcokrajowcem - musiałam wpłacić 3000 koron depozytu, które będą mi zwrócone podczas oddawania kluczy. No chyba, że w międzyczasie coś zepsuję. Mieszkam w pokoju trzyosobowym, który wynosi mnie 2 250 koron za miesiąc.

W akademiku znajdziecie aż cztery automaty, gdy nagle w nocy głód do was zapuka, albo nie macie ochoty wychodzić na dwór. Można również zaopatrywać się w obiady ze stołówki. Kruczek taki, że trzeba się najpierw zarejestrować na stronie i dzień wcześniej zamówić sobie obiad. Koszt jednego dania to 60 koron, całe menu znajduje się na ich stronie. Korzystać można z sali komputerowej, do której potrzebny jest czeski ISIC. Przykłada się go w odpowiednim miejscu, które odblokowuje drzwi. Z tego co się orientuję to nie ma ograniczeń z korzystania, no chyba że są to godziny, w których panie sprzątające ogarniają to pomieszczenie. Dodatkowo sala telewizyjna, do której dostęp mamy po wzięciu klucza z portierni a daniu w zastaw karty mieszkańca. Pralnia, suszarnia i siłownia działają na tej samej zasadzie. Obok akademika działa klub studencki Aćko, który otwarty jest sześć dni w tygodniu. Tworzą wiele imprez, a co wtorki organizowany jest tam quiz. Bardzo przypadła mi do gustu opcja Jam session, gdzie muzyka grana jest na żywo. Warto tam wejść, ceny są na studencką kieszeń.

Blisko mojego miejsca pobytu znajduje się ZOO czy Hałda Ema, ale to już na inny czas do opowiedzenia.

*Jeśli masz dalsze pytania do noclegu, zostaw je w komentarzu poniżej :)

DOJAZD DO OSTRAWY


Całe szczęście Ostrawa należy do miast o bliskiej odległości. Niemniej kłopot z konkretnym dojazdem rozpoczyna się dla mieszkańców innych województw niż śląskiego. Koszt mojej podróży z przesiadkami wynosił około 34 złotych. Oczywiście łapane były wszystkie możliwe okazje oraz sprawdzane wszelkie promocje. Dywagowaliśmy mocno między firmami Flixbus czy Leoexpress. W tym pierwszym ograniczał nas bagaż, który wymagania ma zbliżone do samolotowych. Zaletą wyboru Flixbusa jest dojazd do głównego dworca w Ostrawie, skąd już jest lepsza komunikacja miejska. Inaczej sprawa ma się z Leoexpress - czeskim przewoźnikiem - który dojeżdża tylko do Ostrava-Svinov.

Ale nim wsiądziemy w wygodne fotele, czeka nas przeprawa liniami TLK. Koszt ze zniżką studencką to jakieś 9 zł (trasa Opole-Gliwice). Natomiast na tańsze bilety Leoexpress warto polować. Koszt waha się w granicach 20-40 złotych, można oczywiście korzystać ze zniżki na międzynarodową kartę studencką ISIC.

*Jeśli masz dalsze pytania o dojazd do Ostrawy, zostaw je w komentarzu poniżej :)



RELACJE MIĘDZYLUDZKIE


Przez pełen miesiąc odczułam sporo reakcji na moje obywatelstwo, na bycie Polką. Jedne były pozytywne (w większości grupy rówieśnicze), inne wręcz odwrotne (starsi ludzie). Miałam nawet okazję rozmawiać z niektórymi osobami na ten temat. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy oraz uspokoiło mnie na długi czas to spora liczba mijanej policji. Patrolują każdy możliwy teren, idąc krótkim odcinkiem chodnika mijasz dwa a nawet trzy patrole policji. Pamiętam jak pierwszy raz przyjechaliśmy do Ostrawy i nie wiedzieliśmy jak dojechać do akademika. Wiecie, pełne bagaże, zmęczenie po podróży. Wtedy na pomoc przyszli nam policjanci, którzy kilka minut wcześniej nas mijali. W spokojny i serdeczny sposób wytłumaczyli gdzie i jak dojść na przystanek trolejbusowy, który w tym momencie był naszym zbawieniem. Z tego co się orientuję, to nie wlepiają mandatów za przekroczenie ulicy w miejscu niedozwolonym. (nie jest to potwierdzone info)

Drugą miłą sytuacją była rozmowa z aptekarką. Miałam pewne problemy z mym słynnym kolanem i musiałam pilnie udać się do apteki w celu zakupienia jakiegoś żelu. Zapomniałam sobie przygotować wszystkie ważne i potrzebne słowa w języku czeskim, także podchodząc do kasy zdążyłam tylko wydukać "Chtela bych altacet". Pani popatrzyła na mnie z niezrozumieniem, więc postanowiłam spytać się po polsku mojego kolegi co mam w tym momencie powiedzieć. Wtedy aptekarka powiedziała łamanym "możesz mi powiedzieć po polsku, ja wszystko rozumiem". Z otwartymi oczami od razu wytłumaczyłam swój cel przyjścia. Oczywiście zdążyła mi szybciej przeliczyć w myślach ile to jest 200 koron na polskie, niż ja i mój kolega to ogarnęliśmy.

Najczęściej trafiałam na przyjaznych ludzi, którzy byli otwarci na każdą narodowość. Ja też starałam się wyjść ponad i pokazać, że wcale polski naród nie jest taki zły. Pamiętajcie, rozmowy są najważniejsze :)

Czy tylko mnie irytuje, gdy ktoś daje najpierw wykrzyknik a potem pytajnik?

*Tutaj raczej o dalsze pytania nie piszę, no chyba że ktoś chce mnie zaskoczyć :)

To chyba na tyle z moich miesięcznych podsumowań. Chciałabym tu wrócić w maju i sprawdzić, czy punkt widzenia się zmienił.. a może coś nowego mnie zaskoczyło. Gorąco polecam wybrać się do Ostrawy na weekend albo dłużej. Jest to piękne, przyjazne miasto..pełne atrakcji. A o atrakcjach to ja się jeszcze tutaj rozpiszę! Trzymajcie się ciepło! I życzę Wszystkim WESOŁYCH ŚWIĄT! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz